Chwalebnym założeniem tych zmian miała być ochrona klienta przed nieuczciwością bukmacherów. Na takie słowa nóż się człowiekowi w kieszeni otwiera. Przecież większość z nas, bukmacherów to po prostu ludzie, którzy wykonują swój zawód najlepiej, jak potrafią, a nie zwykli naciągacze. Przecież my tu robimy prawdziwy biznes, a nie zabawę w policjantów i złodziei. Oburzenie świata bukmacherów było bardzo duże. Nie mogliśmy uwierzyć, że doszło do takiej sytuacji jak ta. A proponowane zmiany w bukmacherce dążyły do zmniejszenia ilości bukmacherów, wprowadzenia licencji na wykonywanie zawodu i dość ostrą selekcję przez stowarzyszenia bukmacherskie. Ciekawe na jakiej podstawie miałyby działać te stowarzyszenia i kto miałby w nich zasiadać?? Pewnie zausznicy polityków! Zawsze tam, gdzie siłą duże pieniądze, są też politycy, którzy planują zrobić na tym dobry biznes i wprowadzić swoich ludzi do danego biznesu.